Szkoła grafiki reklamowej

Reklama otacza nas jak powi­etrze. Czy chce­my, czy nie chce­my praw­ie wszys­tko czym się zaj­mu­je­my musi, po pros­tu musi, być reklam­owane. –  Ruch i hałas wokół dzi­ała­nia, pro­jek­tu, pro­duk­tu, czy usłu­gi jest warunk­iem ich ist­nienia. Takie cza­sy! – Reklamę wyrażamy różny­mi środ­ka­mi i kanała­mi. Jest ich tysiące. Jednak ze wzglę­du na to, że około 80% bodźców trafia do nas poprzez wzrok, nie wyobrażamy sobie reklamy bez grafi­ki. – No, i nie ma wyjś­cia, trze­ba się tej grafi­ki reklam­owej jakoś nauczyć. Czyli czego? – Przydaje się umiejęt­ność rysowa­nia, fotografowa­nia, tworzenia kolaży, wykony­wa­nia grafi­ki warsz­ta­towej. 

Czy trze­ba mieć graficzny tal­ent? – Pewnie trochę tak. Talent i kreaty­wność zde­cy­dowanie poma­ga­ją. Pomaga też wiedza psy­cho­log­icz­na i socjo­log­icz­na. – Ale to wszys­tko bez umiejęt­noś­ci tech­nicznych i mar­ketingowych kari­ery nam zro­bić nie poz­woli. – A prze­cież warto, bo nawet sama nazwa: grafik reklam­owy, brz­mi dum­nie. W towarzys­t­wie da się tym trochę  przysz­panować, czyli prestiż jest.

Ale, ale, jak do tego dojść sko­ro agenc­je reklam­owe nie chcą wpuś­cić prak­tykan­tów nawet za próg? Twierdzą, że mają prawdzi­wą robotę za prawdzi­we pieniądze, a nauczaniem powin­ny się zająć szkoły. – No więc szkoła, ale pod warunk­iem, że rozu­mie wyma­gania dorosłych. Przecież zawód to ja już mam, nawet kil­ka! Teraz potrze­bu­ję przy­go­tować się do pra­cy.

W szkole muszą być: kom­put­erowe pro­gramy graficzne, tren­ing kreaty­wnoś­ci, symu­lac­ja pra­cy art direc­to­ra, copy­writ­era, accoun­ta i new busi­ness man­agera, mar­ket­ing, ćwiczenia z real­i­zowa­nia aut­en­ty­cznej kam­panii reklam­owej. No i prak­ty­ka reklam­owa.