Kiedy nastała poligrafia, nazwana tak od greckich słów poli, czyli wiele i grafo piszę, mogliśmy wykorzystywać szereg technik zwielokrotniania informacji np. typografię, miedzioryt, akwafortę, litografię, druk szablonowy, druk anilinowy.
W latach 70. XX wielu mówiliśmy o sobie z dumą “przemysł poligraficzny”. Ogromne nakłady kolorowych książek i gazet, nowa super wydajna technika offsetowa, opakowania wykonywane fleksodrukiem, mechanizacja, duże koncerny prasowe, fotografowie na usługach agencji informacyjnych. Co prawda była już telewizja, ale nadal byliśmy najlepsi.
“Wróg” ujawnił się około 2000 roku. – Internet. Zepchnął nas do roli jednego z wielu mediów. Teraz mówi się o nas “Printmedia”. Niby ładnie, a jednak, łza się w oku kręci. I słabo nas pociesza, że obecnie przegrywa z nim także telewizja.
Jaka jest więc nasza odpowiedź? Cross-media, tak będzie. Ten proces zmiany świadomości i przekazu informacji już się rozpoczął. Oznacza, że każdy komunikat będzie tak kwantowany, aby docierał do odbiorcy wieloma kanałami: drukowanie, e‑pub, outdoor, tv, radio, Internet, social media itd. A w przyszłości ta sama informacja będzie absorbowała jednocześnie wszystkie pięć zmysłów odbiorcy: wzrok, słuch, smak, węch i dotyk. – Przygotujmy się!