Fałszywka czy prawdziwy banknot?

 Już pon­ad trzy lata posługu­je­my się zmod­ern­i­zowany­mi ban­kno­ta­mi o nom­i­nałach: 10 zł, 20 zł, 50 zł, 100 zł, a od lutego 2016,  również nowoczes­nym, zabez­pieczanym według najnowszych stan­dard­ów  ban­knotem 200 zło­towym. Obieg pieniężny, ze wzglę­du na swo­je rozmi­ary, jest tak zor­ga­ni­zowany, że nie wymienia się wszys­t­kich ban­knotów jed­nocześnie. Krążą więc nadal ban­kno­ty poprzed­nich, nie ukry­wa­jmy tego, mniej zabez­pieczanych emisji. Posługując się codzi­en­nie papierowy­mi pieniędz­mi nie prze­j­mu­je­my się zbyt­nio tymi fak­ta­mi. Ale… fałsz­erze też je zna­ją i należy przy­puszczać, że nie próżnu­ją.

Dlatego emi­tent ban­knotów postarał się maksy­mal­nie jak tylko moż­na ochronić je przed podro­bi­e­niem. Wiele z tych zabez­pieczeń jest obję­tych ścisłą tajem­nicą państ­wową. Są jed­nak takie, o których nie tylko powin­niśmy wiedzieć, ale na co dzień o nich pamię­tać. – Na przykład o tym, że ban­kno­ty drukowane są nie jed­ną, ale kilko­ma tech­nika­mi drukarski­mi w tym: off­setem, sito­drukiem, typografią, wklęsło­drukiem, stalo­drukiem, drukiem irisowym.  Efekty zas­tosowa­nia tych tech­nik nasze wprawne oko może rozpoz­nać. – Pewna część fałsz­erzy druku­je ban­kno­ty po pros­tu na… zwykłych drukarkach i kopi­arkach. Wtedy fałszy­wka, choć na pier­wszy rzut oka podob­na, jest “jakaś inna”. – Zwracajmy więc uwagę na ban­kno­ty, które otrzy­mu­je­my w sklepie albo od kogoś. – Jak nie dać się oszukać? Oto kil­ka na prawdę pod­sta­wowych cech prawdzi­wych ban­knotów. 

  1. Podłoże – Papier ban­kno­towy pow­sta­je na sicie maszyny papier­niczej. Dlatego posi­a­da specy­ficzny wygląd swo­jej powierzch­ni, tak zwaną fak­turę, która odw­zorowu­je powierzch­nię sita. W nowych pol­s­kich ban­kno­tach jest to drob­na „siat­ka”. Najłatwiej sprawdz­ić ją dotyka­jąc ban­kno­tu lub patrząc nań pod światło.
  2. Znak wod­ny – Powstał w cza­sie pro­dukcji papieru, kiedy mokra jego wstę­ga zna­j­dowała się jeszcze na sicie papier­niczym.  W starych ban­kno­tach jest on nieste­ty mniej widoczny i właś­ci­wie nieczytel­ny. W nowych, znak wod­ny jest wyraźny, ma dodatkowe oznaczenia nom­i­nału i widoczną fak­turę papieru. 
  3. Pasek zabez­piecza­ją­cy, zwany „nitką” – W nowych ban­kno­tach nie uległ znacznym zmi­anom, ale w nom­i­nale 200 zł jest trójwymi­arowym pask­iem typu Motion, na którym zmienia się obraz, a jego bar­wa prze­chodzi ze złotej w zieloną. 
  4. Elementy ultra­fi­o­le­towe – Są nimi na przykład drobin­ki zato­pi­one w papierze, numer­ac­ja oraz niek­tóre nadrukowane oznaczenia. Rozpoznasz je przy pomo­cy zwykłej latarecz­ki UV.
  5. Gilosz – To drob­ne, pre­cyzyjne i osłabione kolorysty­cznie wzo­ry, dese­nie, nadrukowane w tle ban­kno­tu. Wykonuje się je off­setem oraz drukiem irisowym. Niby niepo­zorne, ale bard­zo utrud­ni­a­ją podro­bi­e­nie ban­kno­tu.
  6. Efekt kątowy – Używając języ­ka potocznego moż­na go określić jako mie­nie­nie się. Efekt ten jest umieszc­zony w kilku miejs­cach. Patrząc na te miejs­ca na ban­kno­cie pod pod różny­mi kąta­mi widz­imy różne obrazy np. nom­i­nał, koronę, skrót NBP.

Wiedza o zabez­pieczeni­ach ban­knotów i innych doku­men­tów wartoś­ciowych jest ogrom­na i jak wspom­nieliśmy w prze­waża­jącej częś­ci pouf­na. Ale jej część jest dla nas kon­sumen­tów dostęp­na i bard­zo przy­dat­na. – Dlatego od dziś trzy­ma­jąc w rękach ban­kno­ty sprawdza­j­cie je choć­by pod kątem tych kilku pod­sta­wowych cech, które może­my sprawdz­ić gołym okiem. Może nam to oszczędz­ić sporo prob­lemów.